W zmaganiach o husarską odznakę w tym roku bierze udział 10 zastępów. Zobacz list Hetmana Husarii!
Zastępowi, Drużynowi! Już od kilku dni na skaucie widnieją informacje o nowej odsłonie Husarii w tym roku. Nie wyobrażam sobie, żeby zastępy, które zdobyły Ostrogi w ubiegłym roku, przynajmniej nie rozważyły podjęcia wyzwania husarskiego! Powodzenia!
Rejestracja na WHM 2012 rozpocznie się 9 października 2012 o godzinie 22:00 na stronie harców. Wtedy to Twój drużynowy będzie mógł dodać zastępy oraz określić ich preferencje co do tego w którym harcu chcą brać udział.
Sprawdź stronę harców i zdecyduj ze swoim zastępem, jaka przygoda będzie dla Was najlepsza!
Apel ten był podsumowaniem nie tylko zlotu ale, przede wszystkim, całorocznej gry. Na uwagę zasługują przede wszytskim słowa namiestnika harcerzy Marcina Kuczaja HR, słowa skierowane do nas przez abp Henryka Hosera SAC oraz oczywiście wyniki końcowe.
Namiestnik Harcerzy wspomniał i podkreślił wagę "Ostróg 2011" jako uczczenie 100 lecia harcerstwa w Polsce. Przypomniał, Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" wywodzi się z tradycji harcerstwa polskiego oraz jednocześnie z dziedzictwa Skautów Europy. Tak bardzo widoczne podczas naszego zlotu braterstwo europejskie, doskonale pokazują słowa św. Pawła: "nie ma już Greka ani Żyda, wszyscy jesteśmy w Chrystusie". Namiestnik podkreślił rolę zastępowego, przypominając słowa Baden-Powella, że "jest to największa przygoda w całym skautingu". Uwidocznił też analogię atrybutów zastępowego (proporzec, białe paski na kieszeni) i rycerza (miecz, pas). Swoje słowa skierowane do harcerzy zakończył zachętą do podjęcia rękawicy, podjęcia wyzwania - zostania zastępowym, założenia zastępu: "Wszystko zależy od waszej woli i odwagi. Ograniczenia są tylko w głowie, bądźcie mężni i ofiarni”.
Odczytany został też list od abp Henryka Hosera SAC, w którym pisał m.in.: "Ostrogi to marzenie giermków i adeptów rycerskiego stanu, ale przede wszystkim jeden z symboli rycerskiej dojrzałości i odpowiedzialności, znak zobowiązań zaciągniętych wobec władcy i wspólnoty. Niech będą dla Was także symbolem tej duchowej zbroi, do przyobleczenia której Święty Paweł Apostoł zachęcał Efezjan (6,13-ns): „... weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość ... W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże”. "
Na koniec zostały ogłoszone wyniki: Ranking.
Na starcie prawie 58 zastępów, 16 drużyn. Skauci z takich miast jak: Chełm, Lublin, Skarżysko-Kamienna, Warszawa, Wrocław, Radom, Garwolin, Puławy, Rawa Mazowiecka, Kraków. Podjęli wyzwanie. Rywalizowali o symbol rycerskich cnót. Walczyli o Ostrogi!
Te zmagania to Roczna Wielka Gra Narodowa „Ostrogi 2011”, której finał z dniach 22-24 lipca odbył się w Czarnym Dunajcu. Na finałowy zlot przybyło 13 polskich drużyn. Towarzyszyły im również zastępy z 5 drużyn z Rosji i Francji. Łącznie ponad 350 osób.
Trzydniowy zlot, na który przybyli najlepsi, był wielkim testem charakteru oraz ducha skautowego. Piątkowy SkautFest, czyli wspólne biesiadowanie przy ogniskach i poznawanie różnych regionów, krajów odbywał się w deszczu, co niewątpliwie obniżyło morale. Mimo to blask ognisk nie gsł do późna. Następnego dnia zaczęła się gra. Gra, podczas której, dzięki już bezchmurnemu niebu, mogliśmy dostrzec magię tego miejsca, urok Tatr. Dwugodzinny bieg po punktach był dopiero wstępem do wielkiej bitwy. Wieloetapowy atak na twierdzę to było to! Całość trwała około godziny, podczas której najpierw, po zaciekłym oblężeniu, obrońcy zostali wyparci z zewnętrznych umocnień a potem, podczas bardzo dynamicznej i zaciekłej walki, padła także centralna cytadela. Emocje podczas tak bezpośredniej rywalizacji sięgały zenitu.
Coś zmąciło poranną ciszę. To kroki. Widać już sylwetki. Podchodzą bliżej. To harcerze! Maszerują w regularnym szyku. Bez trosk i zmartwień, bez cienia smutku czy rezygnacji, choć pogoda nie dopisała. Niebo całe okryte chmurami. Porwisty wiatr dawał się we znaki. Do tego jeszcze sączyło się mokre z góry. Lecz dzielnych skautów nie zraziło to wcale. Widać, że znali dokładnie cel swojej wędrówki. Wtem z ich gardeł ryknął pełną parą śpiew; tak doniosły niczym Bogurodzica na polu grunwaldzkim. Potem zniknęli mieszkańcom pobliskich wsi z oczu. Pewnie by się nie dowiedzieli o ich kolejnych poczynaniach ale... Jak to bywa w zastępie, czasem trafi się jaki skryba, który przeniesie na papier poczynania jego druhów. Tak stało się i tym razem. Dojście do tych kronik nie było wcale prostsze niż odnalezienie grobowca Tutanchamona. Ale się udało. Oto ich fragmenty: "[...]słońce nam dziś nie towarzyszy, ale jest naprawdę super. Ciężko było rano wstać, ale okazuje się; było warto! Mamy już trochę zdjęć." Odszukanie ich możemy również włączyć w poczet najwspanialszych odkryć archeologicznych (przyp. tłum.). "Nie da się ukryć, że do odważnych świat należy. Mamy teraz zamiar podążyć szlakiem XVII wiecznych kupców górznieńskich (dochodzimy teraz do Górzna). Pierwszym punktem w naszym planie jest spichleż, który zaraz zobaczymy. Wiem tylko, że to jeden z największych zabytków drewnianych w Polsce. O kurcze! Ale..." Można to odebrać jako zachwyt. Autorowi tych słów splichleż wydał się... No właśnie, aż zabrakło mu słów (przyp. tłum.).
W dniu 8 maja 2011r. odbyła się zbiórka zastępu „Orzeł”. O godz. 14:00 na harcówce stawili się: Paweł, Kacper, Michał, Kamil i Maciek. Celem zbiórki była realizacja zadania na WGN „Ostrogi” - wystawa fotograficzna w harcówce o tematyce „Życie zastępu”.
Kilka dni wcześniej przeprowadzony został zwiad, mający na celu rozpoznanie terenu i możliwe tam działania. Na zbiórkę harcerze przyszli w pełni przygotowani. Przy rozdzielaniu zadań pojawiły się małe komplikacje wynikające z ogromnego zapału chłopców. Miejsce pod wystawę zostało sprawnie i szybko oczyszczone i pomalowane. Znakomitymi i niezwykle uzdolnionymi malarzami okazali się Paweł Kielar, Kamil Wojciechowski i pomagający im Michał Rosiński, który również starannie przygotował jeden z eksponatów. W tym czasie Kacper Miszczuk i Maciek Kosiński zajęli się segregacją i przygotowaniem rekwizytów wystawy.
Jako wyczyn mieliśmy przygotować 3 przepisy z kuchni traperskiej. Wybraliśmy zupę Hiszpańską, gady na patyku i jabłka pieczone z miodem. Niestety pierwszemu posiłkowi czyli zupie nie zrobiliśmy zdjęć. Składała się ona z mąki, masła, mleka i koncentratu pomidorowego. Do smaku można ją było przyprawić. Miała konsystencję płynnego jogurtu. Upiekliśmy do niej grzanki. Z nimi smakowała dużo lepiej.
Na kolejnej zbiórce zrobiliśmy gady na patyku, a jako deser wyżej wspomniane jabłka. Gady to ciasto, które formuje się w długie „węże” i zawija na patyku, a potem piecze jak kiełbaski.
Adam Owczarek, zastępowy Kruka, relacjonuje:
Wtorek 21.06.11 r.
Całym zastępem spotkaliśmy się w Ząbkach o 8:00 pod kościołem Bożego Miłosierdzia. Przy ołtarzu miał nam pomóc wędrownik, Paweł Petrykowski. Udaliśmy się w stronę jednego z ząbkowskich cmentarzy, żeby naścinać żerdzi. Na miejscu czekało na nas dużo roboty. Ścinanie brzózek, ociosywanie i przycinanie do odpowiednich rozmiarów. Po godzinie ciężkiej pracy przyjechała przyczepa, która zabrała żerdzie razem z nami do ogrodu Pawła. Tam zaczęliśmy obmyślać plan ołtarza. Dwóch z nas cięło żerdzie, inni robili ramę ołtarza na czopy, a inni zdjęcia. Mimo trudności udało nam się złożyć ołtarz w niecałe 1,5 godziny! To był naprawdę ogromny sukces! Wszyscy dumni z naszej pracy udaliśmy się do domu. Jutro czeka nas kolejny dzień pracy.
Prezentujemy wyczyn przygotowany na grę Ostrogi przez zastęp Kruk z 11. Drużyny Warszawskiej św. Jakuba Starszego, dokonany na biwaku zastępu w Złotkach:
Skonstruować prosty piec i upiec w nim ciasto bądź pizzę.
Marcin Korzeniowski wyw., czołowy Kruka i kronikarz oraz Adam Owczarek wyw., zastępowy Kruka, piszą:
Nasz wyczyn zorganizowany został na samodzielnym biwaku zastępu. Wszystko zaczęło się o godzinie 9:00. Na początku pożyczyliśmy metalową blachę od znajomych cioci Marcina, następnie wyszliśmy do lasu o 9:10. Znaleźliśmy idealne miejsce i zaczęliśmy kopać nasz piec. Kiedy dół osiągnął odpowiednią głębokość, czyli ok. 60 cm, zaczęliśmy szukać kamieni, które można było rozgrzać. Wrzuciliśmy je do dołu, w którym następnie rozpaliliśmy ognisko. W międzyczasie Robert i Michał zbierali chrust, ponieważ potrzeba było rozpalić duży ogień, a Adam, Kuba i Marcin robili ciasto na pizzę. Przepis nie został wcześniej sprawdzony, więc mieliśmy wątpliwości, czy ciasto odpowiednio wyrośnie. Włoski specjał pieczony miał być w garnku. Dodaliśmy dodatki: kukurydzę, szynkę, pieczarki oraz podwójny ser. Przed pieczeniem zagasiliśmy ogień, zostawiając w piecu same gorące kamienie i żar. Zostało nam tylko wsadzanie naszej pizzy do pieca i zasunięcie go metalową pokrywą. Na niej rozpaliliśmy ogień. W czasie kiedy pizza piekła się, rozpoczęliśmy robienie obiadu. Po upłynięciu czasu pieczenia odsunęliśmy blachę i wyjęliśmy pizze. Nie spodziewaliśmy się aż tak świetnego efektu. Z powodu małego rozmiaru garnka ciasto bardzo wyrosło. Przypominało pizzę na wyjątkowo grubym cieście. Zapach i wygląd był wspaniały. Napisaliśmy na niej ketchupem „KRUK”. Mimo , iż ciekła nam ślinka, jeszcze jej nie próbowaliśmy. Poczekaliśmy na dokończenie obiadu. Wpadliśmy na pomysł, aby usmażyć go na wcześniej rozgrzanej blaszce, ogrzewając ją od dołu. Wreszcie nadszedł czas obiadu. Pomodliliśmy się i zaczęliśmy jeść. Pizza była przepyszna. Przyszły do nas także mrówki i zaczęły częstować się kukurydzą bez pytania o zgodę. Kiedy skończyliśmy posiłek, zakopaliśmy dół i zamaskowaliśmy miejsce obozowiska. O 13:40 wróciliśmy do domku letniskowego z udanego wyczynu.
W pieczeniu pizzy w lesie brali udział: Adam O. - zastępowy, Marcin K. - czołowy, kronikarz, pionier, sanitariusz, Michał P. - kucharz, Robert M. - wodzirej, Kuba Sz. – liturgista
Husaria to wyzwanie dla tych zastępów, które stać na więcej. To 6 misji pełnych wyzwań i przygody. To szansa dołączenia do elitarnego grona zastępów husarskich.